Kiedy i jak sadzić drzewa, żeby przyjęły się na pewno?
Termin, dół, podlewanie i palikowanie – to cztery rzeczy, które decydują o losie młodego drzewa. Każdą z nich łatwo zrobić dobrze i równie łatwo zepsuć. Poniżej zasady, których trzymamy się…
Termin, dół, podlewanie i palikowanie – to cztery rzeczy, które decydują o losie młodego drzewa. Każdą z nich łatwo zrobić dobrze i równie łatwo zepsuć. Poniżej zasady, których trzymamy się przy każdym nasadzeniu.
Termin: jesień wygrywa z wiosną
Najlepszy czas na sadzenie drzew liściastych to okres bezlistny: od października do przymrozków i wczesna wiosna przed pękaniem pąków. Jesień ma przewagę – gleba jest ciepła, korzenie rosną jeszcze długo po opadnięciu liści, a wiosną drzewo startuje już zakorzenione. Rośliny w pojemnikach można technicznie sadzić cały sezon, ale letnie sadzenie oznacza reżim podlewania, którego mało kto dotrzymuje.
Iglaki sadzimy nieco wcześniej – do końca września – żeby zdążyły się ukorzenić przed zimą, bo zimą nadal parują wodę przez igły.
Dół: szeroki, nie głęboki
Klasyczny błąd to głęboki, wąski dół i drzewo posadzone za nisko. Korzenie rozrastają się na boki, nie w dół – dlatego dół kopiemy dwa-trzy razy szerszy niż bryła korzeniowa, ale nie głębszy niż jej wysokość. Szyjka korzeniowa musi zostać na poziomie gruntu lub centymetr-dwa powyżej; zasypana kora pnia gnije i drzewo słabnie latami, zanim zginie.
Do zasypki używamy ziemi z wykopu wymieszanej z kompostem – nie czystego torfu, który w suchym roku odcina bryłę od wilgoci jak gąbka.
Woda: misa i cierpliwość
Bezpośrednio po posadzeniu drzewo dostaje 20-30 litrów wody, nawet w deszczu – chodzi o zamulenie gleby wokół korzeni i usunięcie kieszeni powietrza. Wokół pnia formujemy misę z ziemi, która zatrzymuje wodę nad bryłą. Przez pierwsze dwa sezony podlewamy raz w tygodniu solidną dawką; to właśnie drugi rok, o którym wszyscy zapominają, decyduje o pełnym ukorzenieniu.
Ściółka z kory w promieniu misy – ale odsunięta kilka centymetrów od pnia – trzyma wilgoć i chroni przed podkaszarką, największym zabójcą młodych drzew w Polsce.
Paliki: podpora, nie kajdany
Drzewo z bryłą palikujemy na dwa lata – najlepiej trzema palikami z elastycznym wiązaniem, nisko, na jednej trzeciej wysokości pnia. Pień ma się lekko kołysać: to ruch buduje jego grubość i stabilność. Wiązanie sprawdzamy co sezon i zdejmujemy zdecydowanie, bo zapomniane taśmy wrastają w korę. Po dwóch latach drzewo, które nie stoi samo, ma problem z korzeniami – palik tego nie naprawi.



