Trawy ozdobne – efektowny ogród niskim kosztem
Rozplenice, miskanty i kostrzewy zdobią ogród przez trzy sezony i wybaczają błędy początkującym. Nie znamy drugiej grupy roślin, która za tak niewielkie pieniądze i tak małym nakładem pracy daje tyle…
Rozplenice, miskanty i kostrzewy zdobią ogród przez trzy sezony i wybaczają błędy początkującym. Nie znamy drugiej grupy roślin, która za tak niewielkie pieniądze i tak małym nakładem pracy daje tyle efektu – od letniej zieleni po zimowe, oszronione kłosy.
Od czego zacząć: trzy niezawodne gatunki
Miskant chiński to szkielet rabaty – dorasta do dwóch metrów, tworzy fontannę liści i pióropusze kwiatostanów; odmiany 'Gracillimus’ i 'Kleine Silberspinne’ są niezawodne. Rozplenica japońska daje charakterystyczne puchate „szczotki” od sierpnia do zimy i pięknie wygląda przy ścieżkach. Kostrzewa sina to niski, stalowoniebieski akcent na przód rabaty i do żwirowych kompozycji.
Do tego warto dorzucić śmiałka darniowego na półcień i turzyce tam, gdzie wilgotniej – i mamy paletę na każde stanowisko.
Jak je komponować
Trawy najlepiej wyglądają w powtórzeniach – trzy, pięć, siedem sztuk jednej odmiany rytmicznie wzdłuż rabaty, nie pojedyncze egzemplarze wszystkiego po trochu. Świetnie łączą się z bylinami o wyrazistych kwiatostanach: jeżówkami, rozchodnikami, szałwiami i przetacznikami. Ta kombinacja to podstawa ogrodów naturalistycznych, które zdobią się same.
Sadźmy je tam, gdzie wieczorem zagląda niskie słońce – podświetlone kłosy to najtańszy efekt specjalny, jaki ogród może mieć.
Pielęgnacja: jedno cięcie rocznie
Cała tajemnica pielęgnacji traw mieści się w jednym zdaniu: nie ścinamy ich jesienią. Suche kępy zdobią ogród zimą, chronią karpę przed mrozem i wilgocią, a tniemy je dopiero wczesną wiosną – w marcu, nisko, na 10-15 cm, zanim ruszą nowe przyrosty. Po cięciu garść kompostu i to naprawdę wszystko.
Trawy ciepłolubne (miskanty, rozplenice) ruszają późno, nawet w maju – to normalne, nie oznaka, że roślina zginęła. Cierpliwość jest częścią pielęgnacji.



